Koronkowa łazienka (2): Małe ręczniki

Opublikowane w Projekty, Szydełkowanie przez dnia 23 września 2016 22 komentarze

Sierpniowy urlop to już niestety historia. Znów codzienność ze wszystkimi swymi pilnymi sprawami wypełnia dzień, pozostawiając zaledwie kilka skrawków wolnego czasu wieczorami i niedzielnym popołudniem. Potrzeba zawodowego wpatrywania się w monitor komputera i kurcząca się z każdym jesiennym już dniem ilość słonecznego światła też nie ułatwiają życia rękodzielniczki po godzinach. Niewiele mogę na to poradzić, staram się więc wykorzystywać wszelkie nadarzające się okazje, by móc wziąć do rąk szydełko i motek. Prace posuwają się w iście żółwim tempie. Ale ciągle do przodu!

Najświeższym owocem tych potyczek z permanentnym niedoczasem są cztery małe „wycieradełka”do rąk, ozdobione szydełkową lamówką. Same kawałki białej cienkiej froty, szumnie zwane ręcznikami, kupiłam w Ikei. Odcięłam paskudne ceratowe pętelki, nie wiedzieć czemu wszyte na krótszych bokach. A potem w ruch poszedł, dokładnie tak, jak w przypadku wykończeń pokrowców na koszyki, mój ulubiony ostatnio, biały bawełniany kordonek Muza 20 (30 tex 4 / 100g / 830 m) z łódzkiej Ariadny oraz szydełko o grubości 0,9 mm. Wzór to ażurowe muszelki, wykonane ze słupków i pikotków.

Trochę namęczyłam się z samym obrębianiem materiału. Wszyte sztywne końcówki pętelek i metek (prawie tak dużych, jak same ręczniki!) mocno utrudniły mi pracę, bo musiałam sobie każdą dziurkę zrobić najpierw grubą igłą, a dopiero potem wkłuwać szydełko. Dlatego pozornie prosta robótka, która powinna była zająć mi dwa, co najwyżej trzy wieczory, wypełniła ich aż niemal cztery razy więcej.

Pierwszy etap łazienkowego projektu szczęśliwie udało mi się zrealizować. Głowa oczywiście pełna pomysłów na kolejne mniej lub bardziej praktyczne ozdoby. Wolę jednak nie obiecywać ani sobie, ani tym bardziej Wam, ile będę potrzebowała wieczorów na ich wykonanie. A w jaki sposób Wy radzicie sobie z brakiem czasu na dzierganie (i w ogóle na twórcze machanie łapkami)? Jak znosicie takie małe robótkowe frustracje? Macie jakieś swoje skuteczne metody na obłaskawiane rzeczywistości?

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, możesz go polubić, skomentować i/lub polecić znajomym. Dziękuję!

Tagi: , ,

Komentarze (22)

  1. Łukasz Ratajczak pisze:

    Drugie życie Ikei. Fajnie 🙂

  2. Kasik Kostek pisze:

    Pięknie, ale szczerze, to nie dała bym tak łatwo tego pobrudzić 🙂 czyli wiszą tylko dla ozdoby ? 🙂

  3. Lazarowska pisze:

    Witam po raz pierwszy. Piękne prace i jak pisałam na Facebooku, nie dałabym tego pobrudzić tak szybko, więc tym bardziej szacunek za taki mozolny trud. 🙂 Odnośnie czasu, to jestem zapracowaną kobietą, a szydełko to moja pasja, wyciszacz, uspokajacz i co tam jeszcze można dodać… I wszystko jest ok., jeśli robię coś od siebie bez narzucania sobie jakiegoś określonego czasu. Gorzej jak przyjdzie zamówienie, wtedy nie mogę często ogarnąć wszystkiego… czyli praca, dom, sen… Doszłam ostatnio do wniosku, że tego nie lubię… więc nigdy więcej zamówień… Od teraz robię tylko i wyłącznie wtedy kiedy mam czas i ochotę. 🙂

    • Arachne pisze:

      Witam serdecznie. Ręczniki można normalnie prać, więc łatwo przywrócić im biel. Jeśli chodzi o szydełkowanie, to moja joga, pilates i zestaw leków homeopatycznych w jednym. 😉 Dlatego unikam pracy na akord. To ma być przyjemność, a nie kolejne źródło stresu.

  4. Lucyna Biały pisze:

    Kamyczek ubrany w koronkę?

  5. IwoN(IT)KA pisze:

    świetne dekoracje! oj łazienka będzie cudowna!

  6. Szydełkowa pasja Kaśki pisze:

    Zwykłe ręczniczki przybrały piękną formę. 🙂 Wymagało to sporego wysiłku, ale efekt jest super!

  7. Gdzie mogę znaleźć wzór

  8. Joanna pisze:

    Ręczniki prezentują rewelacyjnie. Są śliczne, z niezwykłą dbałością wykończone. Aż miło popatrzeć. Pozdrawiam ciepło 🙂

  9. Ala Res pisze:

    Przepiękne prace, wspaniały efekt 🙂

Zostaw ślad po sobie!