Jesienny apetyt na koronkową klasykę

Opublikowane w Szydełkowanie przez dnia 29 września 2022 0 komentarzy

Jesień to dla mnie taki czas, gdy bardziej, niż na twórcze eksperymenty, nachodzi mnie chęć powrotu do rękodzielniczej, a zwłaszcza szydełkowej, koronkowej klasyki. A cóż może być klasyczniejszego, niż okrągła, ażurowa serwetka, wykończona łagodnymi łukami oraz tradycyjnymi pikotkami?

Dziś chciałabym Wam pokazać dwa takie właśnie jesienne niciane drobiazgi w „babcinym” stylu. I to jak najbardziej dosłownie, bo wzoru użyczyła im serwetka rzeczywiście zdobiąca kredens mojej Babci. Dziergałam korzystając jedynie z oryginału, nie rozpisując wzoru, a w swoje robótki wplatając nieco własnej inwencji, więc obie koronki nieznacznie różnią się od siebie niektórymi detalami.

Jako pierwsza powstała biała, a więc absolutnie klasyczna wersja, najbardziej zgodna z oryginałem. Ale kiedy serwetka była już gotowa, oprócz spożytkowanej w powyższy sposób śnieżnobiałej muliny, buszując w nieprzebranych babcinych zasobach krawieckich, odkryłam jeszcze kilka pasm takiego samego włókna, jednak tym razem w pięknym, nasyconym, czekoladowym odcieniu brązu.

I tym sposobem narodził się siostrzany, koronkowy duet. Ich losy jednak szybko się rozeszły. Biała serwetka znalazła swoje miejsce pod jednym z większych dzwonków z domowej kolekcji. Brązowa, właściwie nie wiedzieć czemu, wylądowała w szufladzie, nie doczekawszy nawet blokowania.

Ostatnio, przeglądając robótkowe zasoby i kompletując sezonową zmianę dekoracji, natknęłam się na nią i stwierdziłam, że przyszedł dla niej ten właściwy moment. Świeżo wyprana, odrobinę poprawiona i usztywniona, w towarzystwie swej białej siostry oraz paru klimatycznych drobiazgów, trafiła przed szklane oko. A że od samej sesji zdjęciowej do wpisu na blogu droga okazała się tym razem niezbyt długa i mało kłopotliwa, więc proszę bardzo, oto i one, w całej swojej jesiennej koronkowości!

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, możesz go polubić, skomentować i/lub polecić znajomym. Dziękuję!

Tagi: , ,

Zostaw ślad po sobie!