Bardzo różowa choroba virusowa

Opublikowane w Szydełkowanie przez dnia 6 kwietnia 2018 8 komentarzy

Nareszcie mamy kwiecień, już samą swoją nazwą przywołujący na myśl wiosnę i przyrodę, radośnie budzącą się do życia po długim zimowym śnie. To najlepsza, a zważywszy na prognozowane coraz wyższe temperatury, być może już ostatnia w tym sezonie okazja, by móc nacieszyć się wydzierganą jeszcze w styczniu niewielką trójkątną szydełkową chustą, w sam raz do zamotania na szyi.

Nie raz już pisałam, że jestem raczej odporna na szalejące sezonowo niczym grypa rękodzielnicze mody i trendy. Ale minionej zimy i mnie dopadł pewien bardzo specyficzny virus. Jedynym sposobem na uporanie się z nim było jak najszybsze chwycenie za szydełko (3 mm) i włóczkę. I to nie byle jaką, bo cudownie wprost miękką i delikatną, bambusową Alize Bamboo Fine (100 g/440 m) w wersji batic, łączącej pudrowy i cyklamenowy róż, lawendowy, nasycony fiolet oraz mleczną biel.

Do wykonania chusty zużyłam oba motki, kupione dawno temu i tak skutecznie zachomikowane, że trafiłam na nie dopiero podczas niedawnych generalnych porządków w mojej pracowni i wietrzenia tajemnych zakamarków, wypełnionych wszelkiego rodzaju robótkowymi przydasiami. Resztek włóczki wystarczyło mi jeszcze na trzy puszyste chwosty. Dwa z nich obciążyłam masywnymi ceramicznymi koralami w różowej glazurze, by dość krótkie końce chusty nie zsunęły się z szyi lub ramion.

Wspomniane prace porządkowe wciąż są w toku, więc przede mną pewnie jeszcze niejedno inspirujące odkrycie. Poza tym, korzystając z wiosennego zapału, czas znów sięgnąć do Kuferka wstydu, aby dać szansę kilku ciągle jeszcze niedokończonym robótkom. I to nie tylko tym szydełkowym. W kolejce czeka bowiem rozpoczęte szycie, a także parę ledwie muśniętych klejem i papierem szkiełek.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, możesz go polubić, skomentować i/lub polecić znajomym. Dziękuję!

Tagi: , , ,

Komentarze (8)

  1. Urszula Kanik napisał(a):

    Na szczęście ten wirus jest groźny tylko dla szydełkujących i daje piękne efekty 😉 Bardzo ładna chusta 🙂

  2. Ula Smagula napisał(a):

    Przyznaję Virusy są wciągające, a Twój prezentuje się pięknie i jest dopracowany w każdym szczególe

  3. SzydelkoweCUDAsie napisał(a):

    Kocham ten wzór – mnie tez dopadł 😉 Piękne kolorki 🙂 Ja mam virus z wełny merino i ta chusta była moją pierwszą i na pewno zostanie ze mną na długo 🙂

    • Arachne napisał(a):

      Dziękuję. 🙂 Różowy virusek to też moja pierwsza chusta. Ale już nabrałam apetytu na kolejne. Mam kilka upatrzonych wzorów, a podczas porządków znalazłam zapas bardzo kuszących motków… 😉

  4. Szydełkowa pasja Kaśki napisał(a):

    Mam na swoim koncie jednego Virusa, ale jakoś na więcej nie mam ochoty. 😉 Dobrze, że chociaż temu potrafię się oprzeć. 😉

Zostaw ślad po sobie!