Święto dziergania, urodziny i nowa serweta

Opublikowane w Aktualności, Szydełkowanie przez dnia 10 czerwca 2017 8 komentarzy

Jak zapewne wiecie, dziś obchodzimy Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych.  Za jego inicjatorkę powszechnie uznawana jest miłośniczka robótek na drutach, Danielle Landes. Dotychczas pasjonaci drutów lub szydełka tkwili samotnie na swoich kanapach, bądź w fotelach. Ale w 2005 roku Danielle postanowiła to zmienić. Doszła bowiem do wniosku, że dzierganie może zbliżać ludzi.

Idea błyskawicznie obiegła świat, głównie za sprawą łączy internetowych. Obecnie dzień wspólnego dziergania obchodzony jest już w co najmniej kilkudziesięciu krajach, na wszystkich zamieszkanych kontynentach. A radośnie szalejący z drutami doczekali się nawet całego tygodnia, rozpoczynającego się dzisiejszym świętem – ruchomym, bo przypadającym zazwyczaj w drugą sobotę czerwca.

Pomysł wspólnego dziergania podchwycili również polscy miłośnicy nicianego oraz włóczkowego rękodzieła. Z roku na rok święto obchodzone jest coraz huczniej. Herbi, autorka dziewiarskiego bloga Herbimania, skrupulatnie pozbierała rozsiane po sieci informacje i stworzyła kalendarium tego co, gdzie i jak dziś powinno się dziać w większych i tych nieco mniejszych polskich miastach.

Co roku obiecuję sobie, że tego dnia odłożę na bok mój wrodzony introwertyzm i samotnictwo, i też przyłączę się do tego radosnego szaleństwa. Ale za każdym razem coś staje na przeszkodzie realizacji mojego postanowienia. A może to są tylko wymówki? Tym razem naprawdę jestem usprawiedliwiona. Bo tak się składa, że dziś są moje urodziny i mam zupełnie inne, raczej nie dziewiarskie plany.

Na koniec jeszcze parę słów na temat obiecanej w tytule i widocznej na zdjęciach serwety. Rosła sobie mozolnie i długo, bo prawie cały miesiąc, osiągając wreszcie 36 cm średnicy. Powstała z jednej z moich ulubionych bawełnianych nici – Kaja 15 [50 tex x 3/30 g/200 m], w odcieniu naturalnym. Dziergałam szydełkiem o średnicy 1,00 mm. Ażurowy wzór z szerokimi wachlarzami, to moja własna interpretacja serwety, wykonanej przez uzdolnioną manualnie koleżankę z biblioteki, w której pracuję.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, możesz go polubić, skomentować i/lub polecić znajomym. Dziękuję!

Tagi: ,

Komentarze (8)

  1. Monika Filipczyk napisał(a):

    Serweta piękna, a dla jubilatki wszystkiego najlepszego.

  2. Jolanta Sobaszek napisał(a):

    Kasiu! Spełnienia Marzeń!!!

  3. SzydelkoweCUDAsie napisał(a):

    Sto lat i wszystkiego najdziergalszego. 😉 Kiedy zobaczyłam serwetę, skojarzyła mi się z dmuchawcami, na które czekamy z utęsknieniem – mamy wtedy świetną zabawę, całą rodziną. 😀 Ja w tym roku też nie dziergałam w miejscach publicznych, a to dlatego, że aktualnie dziergam jeden z większych projektów w życiu i motek włóczki jest na tyle duży, że w zasadzie boję się go ruszać nawet w domu, żeby nic nie poplątać, nie mówiąc już o przewożeniu gdziekolwiek. 😛

    • Arachne napisał(a):

      Serdecznie dziękuję. 🙂 Ciekawe skojarzenie. W dzieciństwie też lubiłam zabawę z dmuchawcami. 🙂 Rety, a cóż to będzie?! I skąd taki mega-motek?

  4. Szydełkowa pasja Kaśki napisał(a):

    Sto lat, samorozplątujących się włóczek oraz magicznych szydełek! Serwetka jest śliczna. 🙂

Zostaw ślad po sobie!