Kilka słów na początek

Opublikowane w Aktualności przez dnia 19 października 2012 6 komentarzy

Witajcie. Pozwólcie, że w kilku słowach opowiem Wam o sobie i o tym, czym się zajmuję. Z zawodu jestem bibliotekarką i bardzo lubię swoją pracę. Prywatnie z zapałem pochłaniam książki, zwłaszcza zaś literaturę w jakiś sposób związaną z moją ulubioną epoką, czyli XIX wiekiem. Poza tym, odkąd pamiętam, zawsze otaczałam się pięknem i kreowałam przestrzeń, zarówno tę ulotną, wewnętrzną, jak i tę bardziej materialną, w której przebywam każdego dnia, tak we własnym domu, jak i poza nim.

Koronkowa sowa

Myśli i uczucia zamykam w słowach wierszy. Senne marzenia przetwarzam na wielobarwne kolaże. Zbieram, a potem suszę ozdobne rośliny, układając je później w rozmaite bukiety i kompozycje. Robię projektowaną przez siebie biżuterię, przede wszystkim szydełkową, którą również często sama noszę, zestawiając ją na różne sposoby z kolorowymi strojami w indywidualnym, nieco etnicznym stylu.

„Kobietą jestem…”

Od pewnego czasu wraz z ukochanym Mężczyzną urządzam nasze małe mieszkanko, sukcesywnie wypełniając niemal każdy kącik gromadzonymi przez lata starymi, osobliwymi lub po prostu ładnymi przedmiotami i sprzętami. W kuchni czeka na swoje pięć minut zabytkowa śląska porcelana i wiekowe platery. W albumach drzemią zaś stare pocztówki na każdy temat, ze wszystkich stron świata.

Dary jesieni

Ale najbardziej lubię zająć dłonie robótkami ręcznymi, a w szczególności szydełkowaniem oraz haftem klasycznym, którego wciąż się uczę. O trudnej sztuce wyszywania napiszę jednak innym razem. Dziś chcę opowiedzieć o tym, jak zaczęła się moja wielka pasja twórczego plątania nitek i włóczek.

Kolczyki z indyjskimi monetkami

Samej trudno mi w to uwierzyć, ale był kiedyś taki czas, gdy nie tylko nie umiałam, ale wręcz nie znosiłam szydełkować. I choć zawsze podziwiałam dzieła zdolnych rąk babć i ciotek, to jednak lekcje ZPT (czy ktoś je jeszcze pamięta?) były dla mnie prawdziwą szkolną traumą. Dopiero wiele lat później, już będąc na studiach, nudząc się wielce podczas letniego remontu pokoju, gdy cały mój prywatny mikrokosmos czekał spakowany w pudłach, wpadłam na pomysł, by spróbować przełamać dawny opór. I od tamtej pory już nie rozstaję się z szydełkami, kordonkami, włóczkami, sznurkami itp.

Poduszeczka na igły i szpilki

Nigdy nie udało mi się policzyć dokładnie wszystkich wykonanych dziergadeł, bo wiele z nich od razu powędrowało do nowych właścicieli, ale można je już rachować w setkach. Mimo to bynajmniej nie spoczywam na laurach i wciąż staram się doskonalić swe umiejętności. Uczę się nowych sposobów dziergania, gromadzę stare, tradycyjne wzory i wymyślam własne. Stosuję różne włókna i dodatki, zarówno naturalne, jak i syntetyczne. Łączę również szydełko z innymi technikami rękodzieła.

Kolczyki ze szkła i cytrynów

Strona, którą macie przed sobą, powstała jednak nie tylko po to, bym mogła pochwalić się swoimi pracami. Chciałabym również podzielić się wiedzą i doświadczeniem, zamieszczając obrazkowe lub filmowe kursy, polecając także najlepsze moim zdaniem materiały, pomoce oraz warte odwiedzenia zakątki Internetu, poświęcone szydełkowaniu, haftowi i innym nicianym robótkom ręcznym.

Wiktoriańska dama

Część moich prac przygotowuję nie tylko z myślą o sobie, piszcie więc, jeżeli wypatrzycie tutaj coś, co chcielibyście mieć na własność. Jestem też bardzo ciekawa Waszych opinii i wrażeń po odwiedzinach na mojej stronie. Czekam na komentarze i podpowiedzi, co jeszcze chcielibyście tu znaleźć, co zaś warto poprawić lub zmienić. Rozgośćcie się proszę w mojej wirtualnej koronkowej szufladzie!

Torebka z woskowanego sznurka

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, możesz go polubić, skomentować i/lub polecić znajomym. Dziękuję!

Tagi: , , , , , ,

Komentarze (6)

  1. Świetnie że blog powstał! Widzę ,że nie tylko ja odczułam potrzebę blogowania w podobnej materii. Telepatia, czy po prostu jesień ma to do siebie, że wszelkie zapędy hand made’owe osiągają epicentrum? Będę zaglądać, jeśli pozwolisz podpatrywać, i podziwiać twoje dzieła, bo mi nic równo nigdy wyjść nie chce. 😛

  2. Arachne pisze:

    Cieszę się, że mnie odwiedziłaś. Chyba coś w tym jest, że jesień działa twórczo i inspirująco. Po prostu wobec tego naturalnego bogactwa form i kolorów nie sposób przejść obojętnie. Zaglądaj jak najczęściej! Ja już spieszę do Ciebie, bo wielce ciekawa jestem Twojej twórczości.

  3. Angua pisze:

    Śliczna strona, bardzo dopracowana w szczegółach. Gratulacje dla webmastera 😉 i oczywiście twórczyni tych dzieł. Sama nie szydełkuję, chociaż czasem mnie nachodzi, żeby nauczyć się dziergać na drutach. Moja mama kiedyś dziergała różne cuda. Lubię nosić długie swetry, kolorowe getry i czasem myślę, że fajnie byłoby sobie umieć takie zrobić. Serwetki i obrusy – niekoniecznie, nie pasują do stylu, w jakim mam urządzone mieszkanie (chociaż sówka jest słodka i bardzo pomysłowa, nawet bym taka przygarnęła szarą lub czarna).
    Mała sugestia – dobrze, gdyby linki otwierały się w nowej karcie (oknie), bo prawy klik nie działa, a ja lubię sobie zaglądać na różne podstrony bez konieczności opuszczania tej, na której jestem.

  4. Arachne pisze:

    Bardzo dziękujemy. Gratulacje i uwagi oczywiście przekażę Maestro. A co do sowy, to jak najbardziej mogę wydziergać podobną w wybranym kolorze.

  5. Angua pisze:

    Witaj, sowa dziś doleciała 🙂 Jest fantastyczna. Muszę jej znaleźć godną oprawę i odpowiednio wyeksponowane miejsce. Jak się zadomowi, pokażę u siebie 😉 Bardzo dziękuję za szybką wysyłkę i staranne zapakowanie. Pozdrawiam

  6. Arachne pisze:

    Badzo się cieszę. Ciekawa jestem, jakie gniazdko, tudzież dziuplę dla niej przygotujesz. Polecam się na przyszłość. Pozdrawiam.

Zostaw ślad po sobie!